Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 czerwca 2017

Bruschetta


Cóż może być przyjemniejszego niż włoska przystawka na śniadanie? W mojej opinii nic, zupełnie nic!
Dzisiaj przedstawiam bruschettę, czyli kruchą kromkę chleba z drobno pokrojonymi pomidorami. Jednak odpowiednie składniki - dobrej jakości, oczywiście - robią swoje.

Bruschetta


składniki:
2 kromki chleba
2 pomidory - moje ulubione San Marzano (Dobra, na równi z malinowymi)
3 łodyżki natki pietruszki
6 listków bazylii
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
2 łyżeczki oliwy z oliwek

wykonanie:
Chleb wsadź do tostera. Można do piekarnika, ale dłużej. ;) Wyjmij i posmaruj oliwą. Pomidory i zieleninę umyj. Następnie pokrój w drobną kostkę pomidory, a natkę pietruszki, bazylię w paski. Zetrzyj czosnek na tarce. Ja do tego używam tarki do sera. Połącz wszystko w misce i dodaj sól i pieprz. Nałóż na chrupkie pieczywo i zajadaj!

Do tego sałatka z koprem oraz oliwą z oliwek i cud, miód, orzeszki po prostu.

Miłego popołudnia!
Klaudia






sobota, 18 lutego 2017

spaghetti bolognese


Jak zwykle z poślizgiem...ale już dzisiaj, właśnie teraz chcę Wam przedstawić mój sposób na klasykę kuchni włoskiej.

Spaghetti bolognese


składniki:
1 op. mielonego BeVege
1 puszka pomidorów
3 łyz. ketchupu
2 duże cebule
świeża bazylia wg uznania
sól, pieprz, przyprawa zioła włoskie
starty ser do posypania
makaron spaghetti

wykonanie:
Obieramy i kroimy cebulę. Jedną w pióra, drugą w kostkę. Następnie dodajemy mielone BeVege i przyprawy. Podsmażamy 10-15 minut. Potem dodajemy puszkę pomidorów i ketchup. 
Gotujemy dalej około 10 minut. Pod koniec dodajemy pokrojoną bazylię.
Podajemy z ugotowanym makaronem al dente i posypujemy startym serem.
Smacznego!

Miłej soboty!
Klaudia



sobota, 11 czerwca 2016

Grillowane tofu z pesto verde i cukinią


Połowa roku 2016, a tu dopiero pierwszy wpis. Wstyd i hańba, chociaż jeden wpis z maja czeka na edycję i publikacje. Przyszła wiosna, a w zasadzie prawie lato i nabrałam ochoty na fotografowanie swojego jedzenia. Ochoty na gotowanie nie musiałam nabierać, bo robię to codziennie.

Maj i czerwiec to takie miesiące dedykowane grillowaniu. Chociaż sama idea grilla bardzo mnie nie przekonuje, to już patelnia grillowa bardzo. Uwielbiam grillowane warzywa czy tofu. Dzisiaj proponuję przepis inspirowany sosem barbecue, czyli amerykańskim słodkim sosem pomidorowym.

Tofu americano


składniki:
1 kostka bio tofu firmy Polsoja
3 łyżki miodu
3 łyżki pikantnego ketchupu
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
sól

wykonanie:
Tofu odsączyć i pokroić w dość grube plastry. Ketchup, miód i przyprawy wymieszać. Plastry tofu zamoczyć w sosie i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Następnie grillować. W miarę możliwości polewać tofu sosem.

Ja podałam z grillowaną cukinią i pesto verde własnej roboty.

Klaudia



piątek, 7 sierpnia 2015

kokosowa panna cotta

Miał być przepis na sos meksykański, jednak taka pogoda nie zachęca do stania w kuchni. Dlatego dzisiaj szybki sposób na panna cottę z mleka kokosowego. Przepis podpatrzony w programie porannym, gdy gotowała Marta z Jadłonomii. Oczywiście dokonałam kilku modyfikacji.


Panna Cotta


składniki:
1 puszka mleka kokosowego
3 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka cukru malinowego
3/4 łyżki agaru

przygotowanie :
Mleko kokosowe i cukier zagotować w garnku. Zdjąć z ognia i dodać agar, cały czas mieszając trzepaczką. Postawić z powrotem na gaz i mieszać, aż do ponownego zagotowania. Rozlać do naczyń. Pozostawić do wystygnięcia. Następnie włożyć naokoło 2 godziny do lodówki. Podawać z kawałkami owoców.


Miłego dnia!
Klaudia

Coco Dreams

czwartek, 11 września 2014

Kilka rzeczy o suszeniu ziół


Ostatni tydzień to wielka walka z organizacją najbliższych kilku miesięcy. Szkoła, korepetycje, studia podyplomowe. Jakiś szał. Czekam na wolny dzień jak na gwiazdkę. ;)

Dzisiaj kilka rzeczy o suszeniu ziół. Wszystko zasłyszane od mamy i sąsiadki.

  1. Zioła po zerwaniu myjemy.
  2. Wiążemy je w bukiety. Sznurek powinien być lniany.
  3. Bukiety suszymy zawieszone do góry nogami.
  4. Miejsce suszenia musi być nienasłonecznione, ale z dostępem do wiatru. Im więcej promieni słońca pada na zioła, tym szybciej tracą one swoje aromaty. Ja suszę w miesiącach letnich pod wiatą, a we wrześniu w jeszcze pustej drewutni. Mieszczuchom ;) proponuję suszenie na balkonie. 
  5. Suszymy ok. 3 tygodni.
  6. Przechowujemy susz w zakręcanych słoikach w zamkniętej szafce.
Mam nadzieję, że tym krótkim postem i kilkoma radami pomogłam. 
Ja w sobotę zerwałam ostatnią bazylię i ostatnia porcja na zimę za 3 tygodnie będzie gotowa.
Czy muszę mówić o różnicy w smaku pomiędzy suszonymi ziołami kupionymi, a takimi handmade. 

Miłego dnia!

Klaudia

niedziela, 31 sierpnia 2014

Panzanella z Habżykami


Ostatnia niedziela wakacji. Wyjątkowo słoneczna. Miała być panzanella klasyczna, ale oczywiście brak świeżych ogórków wymusił kreatywność. Plus chleb w wersji raw, czyli Habżyki (moje ostatnie odkrycie) i mamy zupełnie coś nowego. 

Panzanella z Habżykami

Składniki
3 kromki Habżyków
2 pomidory
2 ogórki kiszone
1 mała czerwona cebula
ocet winny, oliwa, sól, pieprz
Wykonanie
Pokroić pomidory i ogórki w kostkę. Włożyć w sitko, żeby pozbyć się soku. Pokroić połowę cebuli w talarki i połowę w kostkę. Habżyki włożyć do miski. Wlać oliwę z octem. (Oczywiście proporcja na oko) Następnie wrzucić warzywa. Przyprawić i wymieszać. Zostawić na około 1 godzinę w lodówce. 

Smacznego!

Klaudia



czwartek, 14 sierpnia 2014

Tagliatelle z cukinii


Wybór między wymarzoną, ale słabo płatną pracą, a nudną, ale lepiej płatną pracą, był stresujący i trudny. Człowiek musi postawić sobie priorytety i zdecydować, w którą stronę chce się rozwijać. Cholera, jestem idealistką i wybrałam marzenia. Zobaczymy w następnym tygodniu z jakim skutkiem. Trzymajcie kciuki za sukces!

Dzisiaj tagliatelle z cukinii, czyli tzw wegetariański banał. Wystarczy mieć odpowiedni nóż i cukinię. W moim wypadku również lekko rozgrzaną patelnię z odrobina oleju lub wody. Nie lubię cukinii na surowo. ;)

Cukinię obieramy specjalnym nożem do ziemniaków. Wycinamy długie nitki, które solimy i delikatnie podgrzewamy na patelni.

Ja podałam z smażonymi patisonami i cukinią z suszonymi ziołami.

Miłego i smacznego dnia!

Klaudia



poniedziałek, 21 lipca 2014

Pesto genueńskie



Pest genueńskie to jeden z wielu rodzajów pesto. Moim skromnym zdaniem jest jednym z smaczniejszych i łatwiejszych do zrobienia. Hmn...czy pesto może być trudne do zrobienia? ;)

Pesto genueńskie

Składniki:
40 listków bazylii
2 ząbki czosnku
8 łyżek oliwy extra virgine
gruba sól
4 łyżki startego sera (najlepiej twardego)

Wykonanie:
Bazylie wymyć. osuszyć i włożyć do miski. Dodać czosnek i grubą sól. Zblednować. Następnie dołożyć starty ser. Wymieszać drewnianą łyżką. Dodać oliwę. Wymieszać jeszcze raz. Podawać z makaronem. 

PS. Zdjęcia z makaronem brak. Zanim zdążyłam sobie przypomnieć o aparacie, pesto było już w żołądku. ;)

Smacznego dnia!

Klaudia


sobota, 21 czerwca 2014

Kruche ciasto


Post po kolejnej długiej przerwie. :) Przepis na kruche ciasto prosto z Włoch pochodzi z książki "Mamma Mia. Prawdziwa kuchnia włoska" Cristiny Bottari wydanej przez wydawnictwo PUBLICAT. Książka rewelacyjna. Ugotowała, upiekłam z niej już wiele. Oczywiście każdy przepis jest trochę zmodyfikowany, ponieważ zawsze jakiegoś składnika nie posiadam.

Kruche ciasto

Składniki:
250 g mąki tortowej
150 g mąki kukurydzianej
200 g cukru
ok. pół szkl. orzechów ziemnych
220 g masła
2 żółtka
skórka z 1 cytryny
cukier puder, sól

Wykonanie:
Wsyp do miski dwa rodzaje mąki, cukier, masło, żółtka, skórkę startą z 1 cytryny oraz szczyptę soli. Upraż orzechy i pokrój. Dodaj do reszty składników. Wymieszaj, ale nie zagniataj zbyt ściśle. Wyłóż masę na blaszkę posmarowaną olejem i posypaną mąką. Piecz w temp. 180 st C przez ok. 50 min. Po upieczeniu posyp cukrem pudrem.

Ciasto smakuje wyśmienicie z mocnym espresso. Gorzka kawa i słodkie ciasto tworzą parę idealną.

PS. W oryginalnym przepisie są migdały i likier anyżkowy. ;)

Enjoy your meal!

Klaudia


piątek, 4 kwietnia 2014

Spaghetti z pulpetami

Na wszystkich ostatnio blogach publikuje się spaghetti z pulpetami. Postanowiłam nie być gorsza. ;) Przepis...trochę zaczerpnięty od Maddy i jej Hello Morning!!!, trochę od Jadłonomii. W sumie idea jedna, smak i prezentacja inna. ;) 
Ostatnie dni przyprawiają mnie o ból głowy. Chmury, deszcz, zimny wiatr, czasami nieśmiało pokazuje się słońce. Tak, więc dzisiaj na przekór zdjęcie dania skąpanego w słońcu. A jutro random marca! :)


Spaghetti z pulpetami

Składniki:

1 puszka pomidorów
1 szkl. kaszy jaglanej
2 ząbki czosnku
1 cebula
makaron spaghetti
przyprawy: sól, pieprz, papryka ostra, słodka, kminek, bazylia, oregano, przyprawa do mięsa mielonego

Wykonanie:
Ugotować jaglankę w 2 szklankach wody. Dodać sól. Ostudzić. Dodać przyprawy. Formułować małe pulpeciki. Poukładać je na blaszce i piec w piekarniku do złocistego koloru. Pokroić i usmażyć czosnek i cebulę. Dodać zawartość puszki pomidorów i przyprawy. Wystudzić i zblendować. Jeszcze raz zagotować. Ugotować makaron al dente. Zmieszać makaron i sos. Dodać pulpeciki. Ozdobić świeżą bazylią.
Smacznego!

Enjoy your meal!

Miłej nocy!

Klaudia

niedziela, 16 marca 2014

Dzień włoski

Niedziela pełna Włoch w kuchni. Do tego muzyka włoska, prosto z listy zespołów, które przysłała mi Giulia, koleżanka z Erasmusa. I mimo strasznej, angielskiej lub po prostu marcowej pogody i przeziębienia, świat wygląda o niebo lepiej! :)

Risotto z cukinią i mrożonym szpinakiem 
Risotto z cukinią, którą jeszcze jakimś cudem udało się uratować przed zepsuciem w piwnicy.  Do tego szpinak z czosnkiem i pełnia lata w marcu.

Pizza z sosem pomidorowym własnej roboty, kukurydzą, pomidorami, serem i bazylią. 
Smacznej niedzieli! Enjoy your meal!

Miłego dnia!

Klaudia

piątek, 20 września 2013

Sałatka Caprese


Miał być post z dynią w roli głównej, ale oczywiście zabrakło czasu. Wróciłam do domu z tak bardzo pustym żołądkiem, że szukałam czegokolwiek, żeby jak najszybciej go zapełnić. Moja półka w lodówce zaczyna być zajmowana coraz chętniej przez mame, co jednoznacznie wskazuje, że świeci pustkami! Czas chyba w końcu wybrać się na zakupy. :)

Sałatka Caprese:
Składniki:
1 Mozzarella
1 pomidor
1 gałązka oregani
oliwa z oliwek, suszona bazylia

Przygotowanie:
Ser, pomidor pokroić na plastry. Polać oliwą, posypac bazylią. Dodać do ozdoby i smaku czarne oliwki i listki oregano.

Ja jadłam ze słonecznikowym chlebem, który maczałam w oliwie. Cud, miód, maliny! :)

Miłego dnia! Have a nice day! Schönen Tag! Mějte se krásně! Que tenga un buen día!

Zapraszam także na facebook'a! :) 
Była sobie dziewczyna, która uczyła się gotować

piątek, 5 lipca 2013

Kanapkowo + panzanella


Dzisiaj pomysły na kanapki. Pierwsze zdjęcie to taki standard dla każdego wegetarianina lub weganina, czyli buła z awokado i solą. Banał, ale najpyszniejszy na świecie.  Dodatkowo do tego zrobiłam panzanellę, czyli włoską przystawkę z pomidora, ogórka, cebuli, chleba maczanego w wodzie, dużej ilości oliwy oraz octu winnego. :)
Przepis znalazłam w książce "Mamma mia. Prawdziwa kuchnia włoska" autorstwa Cristiny Bottari. Książka rewelacyjna i wydana w starym stylu.

Na kolację zrobiłam kanapki z sałatą dekoracyjną :) awokado, sosem czosnkowym i kiełkami brokuła. Czyste niebo w gębie. ZIELONO MI!


poniedziałek, 20 maja 2013

Risotto z boczniakami


Dzisiaj po wielkiej walce, której towarzyszyły pot, łzy i ból, skończyłam i wysłałam swój ostatni w życiu licencjat. Jedyny komentarz, który mi się ciśnie na usta: "Nie ma już nic, jesteśmy wolni, może iść!" :)

Tak, więc żeby sobie urozmaicić dzień i jakoś go celebrować ugotowałam sobie risotto z boczniakami. Dobra, a prawda jest taka, że w pobliskim sklepie były boczniaki w promocji! ;)

Risotto z boczniakami:
Składniki:
125 gr ryżu specjalnego do risotto
5 boczniaków
3 gałązki natki pietruszki
olej
przyprawy: sól, pieprz, bazylia, Vegeta Natur (wiem, wiem, świństwo!!!)

Wykonanie:
Na osobnej patelni podsmażyć boczniaki, oczywiście wcześniej je dość drobno pokroić. :) Wlać odrobinę oleju do garnka i wsypać ryż. Zagotować wodę w czajniku. Wrząca wodę wlać do ryżu, tak żeby go przykrywała. Następnie mieszać i dolewać wodę, aż ryż będzie miękki. W tzw międzyczasie dodać przyprawy do smaku. Gdy ryżu jest ugotowany wyłączyć ogień. Dodać boczniaki i pokrojoną natkę pietruszki. Wcinać póki gorące! Smacznego! :)

niedziela, 19 maja 2013

Lasagne


4 miesiące bez bloga...długo! Przez ten czas wróciłam z Niemiec, zamieszkałam znowu w Toruniu. Kończę pisać ostatnią w swoim życiu pracę licencjacką, uczę się na egzamin telc z angielskiego i ogólnie walczę sama ze sobą.
Już niedługo przyjdzie mi zadecydować co chcę robić. Mam pewien pomysł...pracować w gastronomii. Kocham gotować włoskie dania. Tiramisu (niedługo zamieszczę przepis), risotto, lasagne czy frittata. Jednak wszyscy mi mówią, ze to nie ma sensu..."studiowałaś 6 lat, żeby teraz zmywać naczynia?!" Kurczę, naprawdę nie wiem co mam zrobić.

No, nieważne w tej chwili! Bo teraz przed państwem LASAGNE!!! :)

Składniki;

sos beszamelowy:
3 łyżki masła
2 łyżki mąki
0,5 l zimnego mleka
2 żółtka

sos pomidorowy:
1 puszka pomidorów
3 łyżki koncentratu pomidorowego
3 cebule
przyprawy: bazylia, pieprz, sól, papryka ostra

warstwa szpinakowa:
1 op. mrożonego szpinaku
przyprawy: sól, pieprz,

plus:
makaron lasagne
ser żółty

Wykonanie:
sos beszamelowy:
Rozpuścić masło, dodać mąkę. Wymieszać, zdjąć z gazu. Dodać mleko, wstawić ponownie na ogień. Gotować, aż nie zacznie wydzielać cudownego zapachu i nie zgęstnieje. Poczekać aż będzie chłodny i dodać 2 żółtka.

sos pomidorowy
Obrać, podsmażyć cebulę. Posolić do smaku. Następnie wrzucić pomidory z puszki i koncentrat. Dodać trochę wody i przyprawy. Zagotować.

Warstwa szpinakowa:
Wrzucić na rozgrzany olej szpinak, dodać przyprawy. Podsmażyć. (banał) :)

Następnie gdy już wszystko jest gotowe. Wysmarować olejem żaroodporne naczynie. Ułożyć pierwszą warstwę makaronu. Nałożyć sos pomidorowy. Następnie znowu makaron. Potem szpinak. Powtórzyć całość. Powinny wyjść 4 warstwy, Na górną warstwę makaronu wlać sos beszamelowy i przykryć serem. Piec w piekarniku w 225 stopniach około 55 minut. Chociaż akurat czas zależy od piekarnika. Ten mój w domu już jest naznaczony czasem i trwało to dłużej. :)
Smacznego!

środa, 28 września 2011

Pesto z pestkami dyni


Pierwszy raz robiłam sama pesto, co jednak nie znaczy, że nigdy go nie jadłam. Moja koleżanka ze studiów lubuje się w pesto i na każdej imprezie organizowanej przez nią jest to danie. Jej wersja jest bardzo, bardzo zielona. Moja wersja zawiera pestki dyni oraz suszone pomidory i do zieloności jej daleko.

Pesto z pestkami dyni:
100 ml wody
3 łyżki oliwy
pestki dyni
suszone pomidory
tymianek
kmin rzymski
czosnek
sól
pieprz
suszona natka pietruszki (z lenistwa, bo do ogródka daleko :))

Wszystko wsypujemy do miski i traktujemy blenderem. Następnie wlewamy do rondelka i zagotowujemy.
Podajemy z makaronem. U mnie spaghetti, bo trzeba w końcu zużyć paczkę zalegającą w szafce dobre 2 miesiące. :)

środa, 27 lipca 2011

Spaghetti a la Klaudia


Dzisiaj przedstawiam moją własną, ulubioną wersję spaghetti. Wiem, że jest wiele sposobów na zrobienie spaghetti i można zrobić je z wielu składników. Sama jadłam kiedyś Spaghetti Carbonara i Bolognese. Jednak jako, że jestem wege muszę kombinować czym by tu zamienić składniki nieodpowiednie dla mnie, dlatego w mojej wersji zamiast mięsa mielonego jest patison. Tak, w ogóle to patison obrodził w tym roku niemożebnie. :) Jest go więcej niż kabaczka i cukinii, ale mniejsza o to. 

Spaghetti a la Klaudia:
1 patison
5 pieczarek
1 duża cebula
3 pomidory
2 ząbki czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego 
bazylia, oregano, pieprz, sos sojowy, sól
makaron spaghetti (fajnie jak jest pełnoziarnisty, u mnie niestety go zabrakło)

Pokroić i podsmażyć cebulę i czosnek, następnie dodać pokrojonego patisona. Po kilku minutach dodać pokrojone pieczarki. Jak już wszystko będzie miękkie to należy dodać pokrojone pomidory bez skórki i koncentrat pomidorowy. Przyprawić według uznania. W między czasie ugotować makaron. Można całość podać ozdobione natką pietruszki, posypane serem i wcinać. Ja z braku czasu podarowałam sobie przystrojenie. 

Przez kilka dni nie byłam obecna na blogu, ponieważ miałam gości. Chociaż mogłabym się pokusić o nazwanie je domownikami, ponieważ z jedną z nich mieszkam na stancji, a z drugą studiuje, ale jest także częstym gościem w toruńskim mieszkaniu. 
Brak czasu spowodował, że nie jadłam nic godnego pokazania. Może nadałyby się kotlety z kabaczka a la mielone, ale już je kiedyś pokazywałam. Teraz znowu wracam do mojego stałego trybu życia...jedzenie, sklep, czytanie, jedzenie, sklep, jedzenie, spanie. La vida dulce...

drukuj