Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałata. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2014

Sałatka z fetą


Jakie jest najlepsze śniadanie? I tu powinny zabrzmieć chóry: Pełnoziarniste crunchy (ostatnio tak modne), owsianka, ziarna, mleko roślinne (w końcu wiemy, że zdrowsze od krowiego!). U mnie odpowiedz jest inna. Najlepsze śniadanie to te z górą warzyw. Chrupiąca sałata, pomidor, papryka i oliwa z oliwek! Właśnie obśliniłam sobie klawiaturę...

Dzisiaj przepis na jedną z moich ulubionych sałatek. Z fetą. W wersji Klaudii P. ;)

Sałatka z fetą

Składniki:
1 pomidor malinowy
1 papryka (kolor...who cares?)
sałata zielona lub inna
2 ogórki małosolne
ser feta
świeża bazylia i tymianek
sól i pieprz
oliwa z oliwek

Wykonanie:
Pomidora, ogórki, paprykę pokroić. Sałatę porwać. (Wiadomo, kroić sałatę to grzech wielki!) Posiekać bazylię i tymianek. Wszystko wrzucić do jednej miski. Posolić i popieprzyć. Polać oliwą. Wymieszać. Na wierz pokroić fetę. Włożyć na 30 minut do lodówki. Tę czynność jednak możemy pominąć! 

Jutro post albo z suszeniem ziół w roli głównej albo ze słonecznikiem.

Smacznego!

Klaudia



piątek, 5 lipca 2013

Kanapkowo + panzanella


Dzisiaj pomysły na kanapki. Pierwsze zdjęcie to taki standard dla każdego wegetarianina lub weganina, czyli buła z awokado i solą. Banał, ale najpyszniejszy na świecie.  Dodatkowo do tego zrobiłam panzanellę, czyli włoską przystawkę z pomidora, ogórka, cebuli, chleba maczanego w wodzie, dużej ilości oliwy oraz octu winnego. :)
Przepis znalazłam w książce "Mamma mia. Prawdziwa kuchnia włoska" autorstwa Cristiny Bottari. Książka rewelacyjna i wydana w starym stylu.

Na kolację zrobiłam kanapki z sałatą dekoracyjną :) awokado, sosem czosnkowym i kiełkami brokuła. Czyste niebo w gębie. ZIELONO MI!


niedziela, 3 czerwca 2012

Dzisiaj jest wczoraj


Kolejny pracowity tydzień. Dni zlewające się. W pewnym momencie złapałam się, że nie wiedziałam, który jest dzień tygodnia. Ale już kończę, już jestem na ostatniej prostej. Jeszcze kilka dni i będą wakacje, ostatnie tak długie w moim życiu.

Dzisiaj podsumowanie tych najciekawszych dań, które jadłam w ciągu tego tygodnia. Wczoraj na obiad makron podsmażany z bobem. Bób niestety z puszki. :|



Jako, że Delecta wydała serię galaretek z karagenem, więc prawie codziennie jem owoce w galaretce. :) Wczoraj były truskawki w truskawkowej, kilka dni wcześniej arbuz w agrestowej. Jak człowiek przez trzy lata nie jadł galaretki, to teraz będzie ją wcinał aż do znudzenia. :)


No i jajecznica na pomidorach i rzodkiewce na sobotnie śniadanie. Plus oczywiście truskawki i kawa.

Pewnie już nie raz pisałam, ale się powtórzę...trudno. Wielbię truskawki! :)
Miłej niedzieli!

wtorek, 22 maja 2012

sałata


Sałata jaka jest każdy widzi.

Są różne sposoby przygotowania sałaty. U mnie w domu zawsze najpierw rwie się ją na kawałki, potem myje i soli. Odstawia na około 15 minut. Potem kładzie na talerze, dodaje pomidory i polewa kefirem. Nie toleruje się żadnej śmietany, jogurty naturalnego, tylko i wyłącznie kefir. Na sam koniec pieprzy świeżo zmielonym pieprzem.

Taka sałatka (oczywiście banalnie prosta, za co ją uwielbiam jeszcze bardziej) jest idealna na upały. Kiedy czujesz, że jesteś głodny, ale z powodu upału, nic nie chce ci przejść przez gardło.

Łącze się w bólu ze wszystkimi studentami, którzy muszą zakuwać na sesję. Kochane słońce i upały mogłyby wyhamować.

poniedziałek, 14 maja 2012

Kotleciki z cieciorki i ryżu


To jest moja pierwsza, w 100% wymyślona przeze mnie, potrawa. Przynajmniej taką mam nadzieję. Kotleciki (no w końcu są małe) z cieciorki i ryżu. Wyszły aż nad podziw smaczne. :)

Kotleciki z cieciorki i ryżu:
1 puszka cieciorki
1 woreczek ryżu (kleistego :))
pół pęczka natki pietruszki
sól, pieprz, kminek, chilli, imbir

Ugotować ryż, odlać zalewę z cieciorki. Pokroić natkę. Wszystko razem zmieszać, dodać przyprawy. Włączyć blender i dawać czadu do momentu uzyskanie jednolitej masy. Formułować kotleciki i obtaczać w bułce tartej. Smażyć na patelni do zarumienienia.

Podałam z sałatą polaną kefirem i kaszą kuskus.

Coś się dzieje...jestem nad podziw systematyczna, jeśli chodzi o wpisy na blogu. Hmn...dobra...już wiem...muszę pisać mgr, a każdy pretekst dobry, żeby tego nie robić. I wychodzi ze mnie student. ;]

niedziela, 15 kwietnia 2012

Podsumowanie weekendu

Od piątku od 17 do dzisiaj do 17 trwał mój weekend na odwyku, bez internetu, telewizora. Kable były pochowane i basta. Gdybym miała maszynę do pisania to nawet bez komputera. Jednak czas biegnie nieubłaganie i muszę pisać pracę magisterska, co by w pewien piękny czerwcowy dzień otrzymać tytuł Magazyniera Roku...no z tym Roku to przesadziłam, ale zostać Magazynierem to jak najbardziej.

Jako, że nie korzystałam z dobrodziejstw technologicznych, miałam trochę czasu, żeby gdzieś pomiędzy jedną, a druga stroną pisania, gotować, czytać książki itp. Uczucie wyzwolenia było bezcenne. Postanowiłam robić sobie takie dni częściej.

Teraz jednak do rzeczy, w końcu jest to blog o gotowaniu. :)

Dwa rodzaje makaronu, resztka warzyw na patelnię i sos musztardowo-chrzanowy. Żeby nie było niedomówień...także resztka. :)


Sałatka z miksu sałat, ser feta, rzodkiewka oraz sos a la vinegret.


Tosty z pesto verde i avocado. Do tego jabłko i zielona herbata, czyli śniadanie w niedzielę.

Poza tym oprócz tego beztechnologicznego weekendu, postanowiłam ogłosić ostatnie dwa tygodnie kwietnia wegańskim czasem. Dlatego wyjadłam wszystko co było z mlekiem krowim, jajkami. Przez dwa tygodnie będę weganką. Dlaczego? Ponieważ czuję taką potrzebę. Czuję także potrzebę wsłuchania się w mój organizm. Po tym okresie zadecyduję czy weganizm to już na stałe czy po prostu ograniczę do minimum nabiał, jajka.

środa, 11 kwietnia 2012

Poświątecznie


Ja to chyba choruję na kompulsywne umieszczanie tu postów. Są tygodnie, kiedy prawie codziennie coś zamieszczam, a są takie dni, kiedy w ogóle mnie tu nie ma.

Jak minęły wam Święta? Mi na totalnym lenistwie...spałam,oglądałam filmy, jadłam, śmiałam się i nic więcej. Totalny relaks i odpoczynek, człowiek od razu z nowymi siłami przyjechał do Torunia.

Dzisiaj prezentuję poświąteczny obiad. Miks sałat z kaszą kuskus i czerwoną fasolą oraz świątecznymi pozostałościami, czyli kotletami owsiano-szpinakowymi. Patrzę na zdjęcie i twierdze, że wiosna jest cudna.

Jako, że wybieram się studiować do Bambergu, wysłałam dzisiaj tam maila z małym zapytaniem. Co mnie zaszokowało...po 3 minutach dostałam odpowiedź. :) Niemiecki porządek. :)

drukuj