Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Dzień włoski

Niedziela pełna Włoch w kuchni. Do tego muzyka włoska, prosto z listy zespołów, które przysłała mi Giulia, koleżanka z Erasmusa. I mimo strasznej, angielskiej lub po prostu marcowej pogody i przeziębienia, świat wygląda o niebo lepiej! :)

Risotto z cukinią i mrożonym szpinakiem 
Risotto z cukinią, którą jeszcze jakimś cudem udało się uratować przed zepsuciem w piwnicy.  Do tego szpinak z czosnkiem i pełnia lata w marcu.

Pizza z sosem pomidorowym własnej roboty, kukurydzą, pomidorami, serem i bazylią. 
Smacznej niedzieli! Enjoy your meal!

Miłego dnia!

Klaudia

poniedziałek, 9 września 2013

Pizza vol. 3

Pizza tuż przed włożeniem do piekarnika

Pizza zrobiona w ostatnią sobotę. Pizza czysto wegańska, czyli również najtańsza wersja jaką znam. :) Łamiemy stereotypy, że co wegetariańskie czy wegańskie jest szalenie drogie.
Jest to już trzecia wersja pizzy, która zamieszczam na blogu. Każdy może wybrać swoją ulubioną.

PIZZA vol. 3
Składniki:
1 łyżaczka suszonych drożdży
1/2 szkl. letniej wody
300 g mąki
1/2 łyzki oleju lub oliwy
1 łyżeczka cukru
3 szczypty soli

Wykonanie:
Drożdże rozpuścić w wodzie i odstawić na parę minut. Potem dodać resztę skąłdników i wyrobic dość elastyczne ciasto. Odstawić do wyrośnięcia. U mnie około 30 minut. Uformować okrągły placek, polać sosem pomidorowym domowej roboty. Nałożyć wszystko o czym sie marzy i piec w temperaturze 220 st C przez około 10-15 minut. Czas zalezy od mocy piekarnika. U mnie było to około 12 minut!

Smacznego! Enjoy your meal! Dobrou chut'! :)

Polana domowej roboty sosem pomidorowym, gotowa do wchłonięcia! ;)

Zapraszam także na facebooka! :)
Była sobie dziewczyna, która uczyła się gotować

niedziela, 26 maja 2013

Pizza Day!


Uwielbiam pizzę, chociaż d**a od niej rośnie ostro! :) Ale co tam...staram się biegać, codziennie robię 100 brzuszków, pizza się mi należy!

Przepis na ciasto jest zaczerpnięty od MATKI WEGANKI i proszę go tam szukać. Na ciasto położyłam cukinię, paprykę, pomidory i fasolę czerwoną. Potem mierzwiony ser, czyli że cieniutkie plastry. :) I dawaj do piekarnika. :) Objedzona jak mops lub w ostateczności mały dino można dalej walczyć z sesją.
Smacznego!



sobota, 12 maja 2012

Pizza i Poznań


Najlepsza pizza na świecie. :) Ciasto robione przez moją współlokatorkę. W końcu się zorientowałyśmy, że folia aluminiowa plus ciasto do pizzy to nie jest najlepsze połączenie. Najlepiej ciasto położyć od razu na blachę, bez żadnych folii, papierów itp.

Ciasto na pizzę:
2 szkl. mąki
1 jajko
0,5 szkl. wody,
05, kostki drożdży,
olej, sól

Drożdże rozpuścić w wodzie. Mąkę połączyć z jajkiem, a następnie z rozczynem drożdżowym, dodać olej. Formować placek. Rozłożyć go na blachę posmarowaną olejem. Poczekać około 30 minut na wyrośnięcie ciasta, następnie posmarować sosem pomidorowym i nakładać farsz. Potem na 25 minut do piekarnika. Podobno ciasto zawsze wychodzi...słowa mojej współlokatorki. Powtórka jutro na obiad, bo przecież druga połówka drożdży nie może się zmarnować. ;]


Wczoraj wybrałam się na wycieczkę albo inaczej objazd rozrywkowy do Poznania z moimi koleżankami. Wyjazd o 9, powrót o 21. Jak napiszę, że nóg do tej pory nie czuję, to chyba nikogo nie zdziwię. Wszystko przez to, że zachciało nam się chodzić wszędzie na piechotę, nawet na Maltę. Tam czekała na nas niespodzianka, ponieważ kolejka górska jest ciągle nie czynna. Pozostał nam tor saneczkarski i opalanie się. Dzisiaj, więc wyglądam jak Squaw. :)
Najbardziej w takich wyprawach uwielbiam rozmowy z obcymi ludźmi w pociągach, w restauracjach. W drodze do Poznania jechaliśmy w wagonie, w którym była także wycieczka z Niemiec, cały nasz przedział zaczął rozmawiać o multikulturowości i jak to Polacy o okupacji niemieckiej. Gdy czekałyśmy na pociąg powrotny, zaczęłyśmy rozmawiać z panią z Ciechocinka. 1,5 godziny rozmawiałyśmy. :)

czwartek, 21 kwietnia 2011

pizza

Krótka przerwa, ale już wracam. Dzisiaj pizza, bez powodu, po prostu mała niezdrowa przyjemność!:)
We wtorek wracając do domu z zajęć przechodziłam koło pizzerii...zapach świeżej pizzy, świetna piosenka wlewająca się do uszu ze słuchawek, przepiękne słońce...sprawiły, że nabrałam galaktycznej potrzeby i chęci zjedzenia podobno ulubionej potrawy Włochów! :)
Od tamtego momentu minęły dwa dni, ale ochota na pizzę mi nie przeszła! Tak, więc dzisiaj wróciłam do domu na Święta i zrobiłam sobie wymarzony obiad!
Ciasto na pizzę to mrożona mega buła, na wierzch wszystko co znalazłam w lodówce! Chociaż nie...pominęłam kukurydzę, rzodkiewkę i świeżego ogórka. Bo co za dużo to niezdrowo! :)

drukuj