Obiecałam sobie, że będą regularnie pokazywać swoje wege jedzenie, dlatego dzisiaj prezentuję śniadanie. Nie jest to nic wygórowanego...po prostu grejpfrut z jogurtem naturalnym z ziarnami i słodzony miodem, zamiast cukru!
piątek, 11 marca 2011
lekkie śniadanie i ciasto
czwartek, 10 marca 2011
tort warzywny
Oto mój obiad z niedzieli! Naleśnikowy tort warzywny. Nie będę podawała przepisu, ponieważ sądzę, że każdy potrafi usmażyć naleśniki, a farsz to podsmażona mieszanka warzyw. Wrzuciłam wszystkie warzywa jakie miałam w lodówce, resztki mrożonek i świeżych warzyw.
Na ten widok moja współlokatorka zareagowała stwierdzeniem, że po studiach będę mogła pracować w "Manekinie", czyli naszej toruńskiej naleśnikarni! :)
środa, 9 marca 2011
urodziny w stylu lat 40
Nie było mnie tu już bardzo długo, a może powinnam napisać znowu bardzo długo...
W tym czasie wiele rzeczy się zmieniło, miałam masę zajęć itp, itd. Postaram się nadrobić wpisy, ponieważ mam wiele zdjęć potraw, które gotowałam i byłoby żal ich nie pokazać.
Na pierwszy ogień pójdą moje urodziny, były 1,5 miesiąca temu, ale co tam...upiekłam pierwszy w swoim życiu tort, który trochę mi padł, ale w smaku jak na pierwszy raz i brak miksera był naprawdę dobry! :) Przepis na tort znalazłam na jakiejś stronie wegańskiej, ale już nie pamiętam jakiej. Krem to zwykły śmietankowy budyń plus planta. Mieszałam czy ucierałam ten krem dobre 2 godziny, ponieważ nie miałam miksera. Mimo kilku odcisków, warto było, mina mojej wspólłokatorki, kiedy zaprezentowałam jej tort była bezcenne.
Poza tym na stole widać makaron razowy penne po grecku i sałatkę robioną na szybko z makaronem, rzodkiewką, kukurydzą i chyba ogórkiem.
Urodziny były pod hasłem lata 40, więc było naprawdę sympatycznie. Nie wspominając o ty, że dostałam wspaniałe prezenty...przewodnik po Hiszpanii bije wszystko na głowę! :)
No i zapomniałabym jeszcze o moich ukochanych samosach, tym razem na słodko z dżemem brzoskwiniowym z Lidla!:) Poza tym mama mojej współlokatorki przygotowała pyszny piernik i makowca...chwała jej za to!
czwartek, 11 listopada 2010
Samosy
Moje pierwsze w życiu samosy! :) Zdjęcie kiepskiej jakości, bo robione aparatem w telefonie!
Zrobiłam ich masę i nie wiem kto je będzie jadł, bo ja już po 5 mam dość! :) Przepis jest z zwegowani.pl, więc nie będę go tu przywoływać! :)
niedziela, 31 października 2010
Warzywna improwizacja

Dzisiejszy obiad, a raczej obiado-kolacja to czysta improwizacja plus sen. Udusiłam wszystkie warzywa jakie znajdowały się w lodówce na oleju, czyli kawałek cukinii, całą paprykę, puszkę sałatki meksykańskiej oraz kolorową cebulę. Dodałam sól, pieprz, bazylię, oregano, sos sojowy i kurkumę. Potem ugotowałam kaszę gryczaną, którą zajadałam się w dzisiejszym śnie. Wszystko razem zmieszałam i tyle.Do tego jako surówka buraczki.
Musiało wyglądać i pachnieć naprawdę dobrze, bo moja mama postanowiła się wprosić na obiad. :)
czwartek, 28 października 2010
Kotlety z cukinii
Hmn...długo mnie już tu nie było, co wcale nie oznacza, że nie gotowałam. Po prostu brak aparatu, brak czasu i wiele innych głupot... Obiecuję nadrobic zaległości.
Na pierwszy ogień idzie mój obiad sprzed miesiąca:)...tak wiem, wiem...trochę dawno, ale uwielbiam kotlety z cukinii. W ogóle uwielbiam cukinie. :)
Przepis jest banalny. Wystarczy zetrzeć cukinię i pozwolic jej przez chwilę postać w misce, żeby wypuściła soki. :) Następnie dodać trochę startego żółtego sera, przyprawy, jajko i formułować kotlety. Obtoczyć w bułce tartej i smażyć na gorącym oleju. Smacznego. :)
Ja zrobię sobie takie w najbliższą sobotę, ponieważ przechowuję na zimę jeszcze kilka sztuk cukinii. :)
niedziela, 4 lipca 2010
Spaghetti z cukinii i sos pomidorowy
Trochę zlekceważyłam swojego bloga w ostatnim czasie, ale szybko to nadrobię. :)
W ostatnią niedzielę przygotowałam sobie na obiad spaghetti z cukinii. Makaron nie był razowy, ponieważ takiego w danej chwili nie znalazłam w szafce. Cukinia świeża, kupiona na rynku, więc postanowiłam nie obierać jej. Do podsmażonej cukinii dodałam szczypior, natkę pietruszki i koper oraz przyprawiłam. Łatwe do zrobienia danie, a smakowało naprawdę dobrze.
Zaprezentuję również swój wczorajszy obiad...czyli sos pomidorowy z kaszą kuskus i sałatką z białej kapusty. :) Do sosu pomidorowego użyłam jednej parówki sojowej, żebym za godzinę znowu nie musiała czegoś jeść! :)
A dzisiaj na obiad będzie znowu cukinia, ale jeszcze nie wiem w jakiej postaci. Może zrobię kotlety, a może upiekę w piekarniku? Zdjęcie wrzucę jutro.


