Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą penne. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2013

Toruń i końcówka lipca

Dzisiaj podróż do Torunia, ażeby odebrać certyfikat z angielskiego. Miałam nadbagaż w postaci moich rodziców. Jako organizator wycieczki byłam zobowiązana pokazać kilka sztandarowych pozycji na liście toruńskiej. Tak, więc był obiad w Manekinie, lody u Lenkiewicza, Dom Mikołaja Kopernika, Wieża Ratuszowa, Krzywa Wieża, ruiny zamku i zdjęcia pod Kopernikiem. Po 6 latach mieszkania w Toruniu czułam się z jednej strony jak pani na włościach, a z drugiej storny jak przygłup, który musi robic rzeczy dozwolone tylko dla turystów. :D No, ale nic. Przeżyłam. :)

Rynek z Ratuszem i Flisakiem w tle.

ulica Ciasna

smażone ziemniaki z Bombay Masalą i koprem - obiad z poniedziałku

Penne z pesto i surówką z kapusty i marchewki
Jutro dzień wolny, bez jazdy, bez ruszania się poza moją anielską wieś. :) Pełen relaks i wkuwanie "Przewodnika kurstanta". :D Miłej nocy, miłego dnia!

środa, 9 marca 2011

urodziny w stylu lat 40



Nie było mnie tu już bardzo długo, a może powinnam napisać znowu bardzo długo...

W tym czasie wiele rzeczy się zmieniło, miałam masę zajęć itp, itd. Postaram się nadrobić wpisy, ponieważ mam wiele zdjęć potraw, które gotowałam i byłoby żal ich nie pokazać.

Na pierwszy ogień pójdą moje urodziny, były 1,5 miesiąca temu, ale co tam...upiekłam pierwszy w swoim życiu tort, który trochę mi padł, ale w smaku jak na pierwszy raz i brak miksera był naprawdę dobry! :) Przepis na tort znalazłam na jakiejś stronie wegańskiej, ale już nie pamiętam jakiej. Krem to zwykły śmietankowy budyń plus planta. Mieszałam czy ucierałam ten krem dobre 2 godziny, ponieważ nie miałam miksera. Mimo kilku odcisków, warto było, mina mojej wspólłokatorki, kiedy zaprezentowałam jej tort była bezcenne.

Poza tym na stole widać makaron razowy penne po grecku i sałatkę robioną na szybko z makaronem, rzodkiewką, kukurydzą i chyba ogórkiem.

Urodziny były pod hasłem lata 40, więc było naprawdę sympatycznie. Nie wspominając o ty, że dostałam wspaniałe prezenty...przewodnik po Hiszpanii bije wszystko na głowę! :)

No i zapomniałabym jeszcze o moich ukochanych samosach, tym razem na słodko z dżemem brzoskwiniowym z Lidla!:) Poza tym mama mojej współlokatorki przygotowała pyszny piernik i makowca...chwała jej za to!


drukuj