Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

Bezsernikowa tarta na zimno


Zrobiłam! Zdrowe ciasto, zupełnie inne niż wszystkie, które do tej pory jadłam. Smak? Cudowny! Delikatny, mocno waniliowy krem i kakaowe, chrupiące ciasto. Cud, miód...nieskromnie pisząc. ;)

Byłoby perfekcyjne, gdyby nie fakt, że mój blender nie zmiksował dokładnie kaszy jaglanej i czuć delikatnie małe ziarenka. 

Bezsernikowa tarta na zimno

Składniki
krem:
3/4 szkl. kaszy jaglanej
3 szkl. mleka
1/2 op. cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
1/3 szkl. cukru białego lub trzcinowego
ciasto:
3 op. herbatników
1/2 kostki masła
4 łyżki mleka
3 łyżki kakao
2 łyżki cukru

Wykonanie:
Krem: Kaszę z mlekiem, cukrem waniliowym i cukrem białym ugotować. Po wystygnięciu zblendować na gładką masę.
Ciasto: Herbatniki pokruszyć. Masło rozpuścić. Połączyć ciastka, masło, kakao i cukier. Do masy dodać mleko wg upodobań. Masa ma być zwarta (4 łyżki mleka powinny wystarczyć). Zblendować całość, jednak zostawiając grubsze kawałki herbatników, żeby ciasto było chrupiące.
Wyłożyć formę od tarty ciastem. Na to położyć krem. Ozdobić owocami. Mogą być nektarynki, jagody, maliny, co tylko głowa zapragnie.

Zdjęcie robione wczoraj, zaraz po wykonaniu. Światło było słabe. Zdjęcia w lepszej jakości zamieszczę koło godz. 15. ;)

Miłego i smacznego dnia!

Klaudia

wtorek, 11 marca 2014

Kotlety jaglano-ryżowe



W domu wszyscy chorzy, istny szpital. W pracy urwanie głowy. Pomimo tego, wiosnę czuć w powietrzu. Już niedługo będzie można wyjść z domu bez kurtek, ciężkich, zimowych butów itp. Can't wait! :)

A dzisiaj przepis na smaczne kotlety zawierające masę witamin i białka! :) Kotlety jaglano-ryżowe z pestkami słonecznika i dyni. Rewelacyjne jako wsad do tzw "składaka", czyli jako wkład do kanapki do pracy. Do tego sałata (ciągle made in Spain) czy baby szpinak!
Ja już drugi dzień jadłam na obiad...wersja mega tucząca, czyli smażone ziemniaki oraz sałatka z ogórków (domowa).

Kotlety jaglano-ryżowe

Składniki:
1 szkl. kaszy jaglanej
1 woreczek białego ryżu
garść pestek słonecznika i dynii
przypraw: sól, pieprz, papryka ostra, 
olej

Wykonanie:
Ugotować kaszę jaglaną. 1 szkl kaszy = 2 szkl wody. Oczywiście kaszę posolić. Ugotować ryż. Uprażyć pestki. Wszystko razem wymieszać. Przyprawić. Formować kotlety i po obtoczeniu je w bułce tartej usmażyć. 

Smacznego!!


Owocnego wieczornego posiedzenia i miłej środy!

Enjoy your meal!

Klaudia

niedziela, 29 kwietnia 2012

Pulpety z kaszy jaglanej


Dzisiaj na obiad pulpety z kaszy jaglanej w sosie pomidorowym inspirowany przepisem Matki Weganki.


Pulpety z kaszy jaglanej


Składniki:
1 woreczek kaszy jaglanej (100 g)
2 cebule
1 łyżeczka siemienia lnianego
1 łyżeczka pokrojonego szczypiorku
sól, pieprz, papryka słodka, ostra i wędzona

2 świeże pomidory
pęczek bazylii
1 puszka pomidorów
1 szkl. wody (250 ml)
sól, pieprz, pół łyżeczki ziół prowansalskich, pół łyżeczki tymianku

Wykonanie:
Ugotuj kaszę jaglaną. Podsmaż jedną cebulkę. Ostudzoną kaszę połącz z cebulką i szczypiorkiem. Przypraw do smaku solą, pieprzem i paprykami. Formułuj malutkie pulpety. Pomoże przy tym moczenie rąk w wodzie. 

Na osobnej patelni o wysokim rancie podsmaż drugą cebulkę. Następnie dodaj pokrojone pomidory 
i dopraw. Smaż około 5 minut. Potem dodaj puszkę pomidorów i wodę. Gotuj na wolnym ogniu około 15 minut. Dodaj posiekaną bazylię. Wyłącz gaz i ułóż pulpety. Gotuj jeszcze około 20 minut. 
Zajadaj z makaronem spaghetti. 
Potrawa przypomina trochę kolację z bajki "Zakochany kundel". ;)


Obiad rewelacyjny, świetny pomysł na poskromienie kaszy jaglanej. Zjadłam z surówką z kapusty pekińskiej i makaronem, który gotowała moja mama i jak to zwykle u niej bywa...makaron jest przegotowany. Po prostu według mnie taka papka, ale ona twierdzi, że właśnie taki jest najlepszy. No cóż gusta i guściki. :) Jutro gotuję osobno dla siebie makaron.


No i zaczął się najdłuższy weekend majowy jaki można było sobie wyobrazić. Macie jakieś plany? Ja zamierzam się dużo opalać i czytać. Poza tym dyżury w sklepie rodzinnym obowiązkowo. :)

Planuję również coś upiec, może jutro, może pojutrze. Brakuje mi słodkości.

Należałoby także podsumować moje wegańskie dwa tygodnie. Cóż zauważyłam poprawę jeśli chodzi o wygląd skóry. Wniosek jest taki, że chyba jestem uczulona na mleko krowie. Całe życie człowiek żył z przeświadczeniem, że występujące na ramionach krostki to taki defekt urody, żeby w dwa tygodnie się przekonać, że jednak nie. :) Magia. Skutek: ograniczenie do minimum nabiału, wyeliminowanie mleka w czystej postaci. Dlaczego nie całkowite przejście na weganizm? Ponieważ czuję, że moja głowa nie jest jeszcze na to gotowa. Muszę więcej wiedzieć. Tak, więc teraz nastąpi czas doszkalania się, a potem czas przejścia na weganizm. Tak postanowiłam. :)
Kolejny aspekt tych dwóch tygodni: oczyszczenie organizmu. Czułam totalną moc energii. Żadnych pustych słodyczy, jedynie suszone i świeże owoce. Polecam każdemu.

Tymczasem miłego leniuchowania i do następnego postu! :)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Kotlety z kaszy jaglanej i szpinaku


Na pomysł zrobienia takich kotletów wpadłam, gdy zobaczyłam, że wszystko co mogę jeść nie istnieje w lodówce. Pozostała połowa paczki szpinaku, połowa główki kapusty pekińskiej (zarezerwowana już przez mamę na sałatkę) i szklanka kaszy jaglanej oraz 1 woreczek kaszy gryczanej. Jednym zdaniem delikatna tragedia. Na szczęście mieszkam na wsi i ziemniaki oraz marchewka rosną pod nosem. Tak, więc mając zapewnione dodatki postanowiłam zrobić kotlety o wspaniałym zielonym kolorze.

Kotlety z kaszy jaglanej i szpinaku:
0,5 op. mrożonego szpinaku
0,5 szkl. kaszy jaglanej
woda
przyprawy do wyboru
Ugotować kaszę, poczekać aż wystygnie. Usmażyć szpinak, poczekać aż wystygnie. Wszystko razem wymieszać, przyprawić, obtoczyć w bułce tartej i smażyć.

Pozwolę sobie na przemyślenia dotyczące znajomości przez Polaków języków obcych, ponieważ w jakimś lokalnym tygodniku pan "dziennikarz" stwierdził, że jesteśmy najgorszym narodem w Europie, jeśli chodzi o umiejętność posługiwania się językami obcymi. Poirytowałam się niemiłosiernie, bo chyba pan nie był nigdy w Hiszpanii czy Włoszech...tam to dopiero umieją języki obce. Wkurza mnie, że Polacy nie doceniają tego co mają i non-stop narzekają jacy to Polacy (oczywiście wszyscy pozostali, nie oni sami) są beznadziejni.

Trzy tygodnie temu w sklepie pojawił się rowerzysta. Kompletnie nie mówiący po polsku, jedynie po angielsku, później okazało się też, że mówi po hiszpańsku, a to dlatego, że pochodzi z Kolumbii. Od 2 lat jeździ po Europie, właśnie wracał z Ukrainy przez Polskę do Litwy, Łotwy, Estonii, a potem do Finlandii. Stamtąd samolotem do Meksyku i znowu do domu rowerem. Rozmawiało mi się z nim świetnie, trochę po angielsku, trochę po hiszpańsku. Pan stwierdził, że uwielbia Polskę i nie mamy prawa narzekać na drogi, bo nie są najgorsze. :) To tylko jeden z przykładów, że Polacy nie doceniają tego co mają.

drukuj