sobota, 9 lipca 2011

Naleśniki ze szpinakiem i tofu


Bardzo pracowity dzień...od 11 do 19 zmiana w sklepie. O 20 rozpoczął się mecz siatkówki. Trzeba było coś na szybko zrobić do jedzenia na obiado-kolacje. Mama kazała mi się popukać w głowę jak powiedziałam jej, że będę smażyć naleśniki, bo że niby to czasochłonne. Mi zajęło niecałe 30 minut na zrobienie pysznych naleśników na mecz. Przy małym zawale serca zjadłam, a mecz w wielkich bojach wygraliśmy 3:2. :)

Naleśniki:
4 łyżki mąki
mleko
1 jajko
trochę oleju
sól
Wszystko razem wymieszać i smażyć...może to i głupie, że podaję przepis na naleśniki, ale gwarantuję, że są ludzie, którzy nie potrafią ich zrobić. Dlaczego jestem tego taka pewna? Ponieważ jeszcze 1,5 roku temu sama nie potrafiłam. :)
P.S. Wyjdzie 5 naleśników z tej proporcji. 

Farsz ze szpinaku i tofu:
trochę mrożonego lub świeżego szpinaku
pół kostki tofu
olej 
tymianek, pieprz, bazylia, sól, papryka ostra
Szpinak podsmażyć i posolić. Tofu pokroić, posypać wszystkimi przyprawami oprócz soli. Dodać na krótki czas (dosłownie 1-2 minuty) do szpinaku. 

Jutro, a raczej już dzisiaj na obiad będą pierogi z czereśniami. Miały być też z jagodami, ale niestety za późno się zorientowałam  i sąsiadka sprzedała jagody. Tak, więc postanowiłam w następnym tygodniu wybrać się do lasu na jagodobranie i może wtedy zrobię pierogi albo shake jagodowy albo cokolwiek innego. 

1 komentarz:

  1. Szacun za te naleśniki przy tak napiętym harmonogramie:)

    OdpowiedzUsuń

drukuj