Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 września 2013

Cukinia faszerowana vol. 3


Za kilka minut 23. Najbardziej zabiegana sobota ostatnich kilku tygodni. Jednak to nie przeszkadzało zrobić coś dobrego do jedzenia. W końcu sobotę trzeba uczcić.

Mój mały zielnik na parapecie wygląda z dnia na dzień coraz lepiej. Jutro zamierzam się nim pochwalić. Zrobić mu oficjalny debiut w sferze blogowej.

Od środy (ale nie jestem pewna) jem non stop cukinię. Kilkanaście okazów zerwanych 3 tygodnie temu z działki zaczęło się psuć. Jak wiadomo, wyrzucanie jedzenia to najgłupsza z możliwych opcji. W zasadzie to żadna opcja. Tak, więc dzisiaj po raz kolejny cukinia faszerowana.

Cukinia faszerowana vol. 3

Składniki:
1 duża cukinia
1 szkl. kaszy gryczanej
50 dag pieczarek
trochę startego sera
1 cebula
oliwa z oliwek
sól, pieprz, papryka słodka, kminek, świeże oregano

Przygotowanie:
Myjemy cukinię. Wydrążamy środek, skrapiamy oliwą i solimy. Gotujemy kaszę gryczaną. Pieczarki traktujemy tarką i smażymy. Kaszę i pieczarki łączymy w misce. Dodajemy startą cebulę i przyprawy. Wypełniamy środki cukinii i posypujemy serem. Zapiekamy w folii aluminiowej w temperaturze ok. 225 C przez 50 minut. Wszystko zależy od piekarnika.

Smacznego! Enjoy your meal! Guten Appetit! Dobrou chut'!


Zapraszam także na facebook'a! :) 
Była sobie dziewczyna, która uczyła się gotować

czwartek, 22 września 2011

Smażone kapelusze


Wróóóóóóóóóóóóóóóóóóciłaaaaaaaaaam! :)
Jak pisałam chwilę temu, wrzesień to dla mnie ciężki okres, bardzo pracowity, zakręcony, nieprzewidywalny. Jednak wracam już do formy, zaczynam gotowa, jeść i w ogóle jest super.

Dzisiaj smażone kapelusze, czyli pieczarki w jajku i bułce tarte. Prościzna, ale także pyszota. Danie z serii najrpsotszych i szybkich. Nie będę podawać przepisu, bo szkoda czasu. Jak widać na załączonym obrazku zjadłam z konserwową papryką, patisonem i ogórkami. :)

Wracam do filmu "Last night". Już trzeci raz go oglądam i ciągle uważam go za wspaniały. Spokojny, niby nic się nie dzieje, a przepięknie obrazuje relacje i rozumienie zdrady przez mężczyznę i kobietę.

środa, 24 sierpnia 2011

Saaaaj-gonki


Sajgonki. Gdy tylko słyszę nazwę tej potrawy od razu widzę przed oczyma skecz kabaretu Ani Mru Mru "W chińskiej restauracji". :) W zeszłe wakacje jadłam po raz pierwszy sajgonki, dzisiaj postanowiłam powtórzyć tę przyjemność.

W poniedziałek wróciłam do domu, tydzień minął jak mrugnięcie powieką...szkoda. Uwielbiam Opole. Odwiedziłam także Brzeg i zakochałam się w tamtejszym zamku, który wg mnie jest miniaturową repliką Wawelu.

Dzisiaj jeszcze tylko pokażę obiad z wczoraj i letni deser, czyli lód jagodowy. 

Sos pieczarkowy z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej

Wegański lód jagodowy

drukuj