poniedziałek, 19 marca 2012

Ciasto cytrynowe


Ewidentnie ostatnio coś mnie ciągnie do pieczenia. Wystarczy najbardziej błahy powód, żebym zaczęła myśleć o upieczeniu ciasta! :)
Dzisiaj powodem jest wizyta dawno niewidzianej koleżanki. Fakt faktem, wizyta odbędzie się dopiero jutro, ale jako że mam we wtorek zajęcia do 18:15, nie będę mieć czasu na zabawę w cukiernika. :)

Ciasto cytrynowe:
2 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
2 łyżeczki sody
1/2 szkl. oleju
1 szkl. mleka
 sok z cytryny

Mieszamy oddzielnie składniki suche i mokre. Mokre ubijamy trzepaczką. Dodajemy mokre składniki do suchych i energicznie mieszamy. Do masy wlewamy sok z 1 cytryny i dalej dziarsko mieszamy. Następnie przelewamy masę do wysmarowanej olejem blaszki i wstawiamy do piekarnika na 40 minut w 200 stopniach C. :)

Moje pieczenia ciast bardzo podoba się mojej współlokatorce, która dzisiaj jak wstawiałam ciasto do piekarnika zapytała: "Ale my te ciasto to będziemy dzisiaj próbować? Powiedz, że nie będziemy czekać do wizyty Asi, bo to aż jutro."

Zdjęcie przedstawia dopiero co wyjęte ciasto z pękniętą skórką, ale także o bezbłędnym cytrynowym zapachu. :) Lepsze, bardziej efektowne zdjęcie wstawię może jutro, jak już ciasto ostygnie i będzie można go zdegustować.

7 komentarzy:

  1. smaczne, idealne na pogaduszki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno z moich ulubionych, koniecznie z cytrynowym lukrem. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam jego zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też mam tak często z tym pieczeniem, ciągle wynajduję jakieś okazje , by coś słodkiego upichcić;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    zrobiłam ciasto według Pani przepisu ale niestety wyszedł mi lekki zakalec na samym środku, może to z tego względu, że piekłam ciasto w prodiżu ponad godzinę. Mimo wszystko ciasto smaczne i przyjemne.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to dlatego, że jest za dużo sody. :) Powinno być 2 łyżeczki, a nie 2 łyżki. Właśnie się zorientowałam, że źle napisałam. Przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic się nie stało :) a sody wsypałam dwie łyżeczki a nie dwie łyżki bo tak coś wyczułam, że łyżki to bardzo dużo, widocznie coś pod drodze innego zepsułam. Spróbuję jeszcze raz jak zapomnę o tym zakalcu :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń

drukuj