piątek, 12 lipca 2013
Faszerowana papryka
Wczorajszy obiad, czyli faszerowana papryka. Pomysł zaczerpnięty z bloga I can't believe it's vegan! :)
Jednak farsz jest zupełnie inny, tzn. ryż do risotto, cukinia, starty ser i natka pietruszki. Piekłąm około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 C.
Z rzeczy ogólnych, codziennych i przerażających...zaczęłam kurs na prawo jazdy! :) W następny wtorek prawdopodobnie pierwsza lekcja za kierownicą! Matko kochana. Jakby ktoś zamierzał w tym czasie być w Iławie, to niech nie wychodzi na ulice! :D Miłego dnia!
niedziela, 7 lipca 2013
Kotlety owsiano-kukurydziane
Obiad typowo niedzielny. Kotlety owsiano-kukurydziane, surówka z młodej kapusty, marchewki i szczypioru oraz ziemniaki. Niestety z lenistwa bez kopru.
Kotlety owsiano-kukurydziane:
Składniki:
1,5 szkl. płatków owsianych górskich
0,5 szkl. kaszy kukurydzianej
kilka pałąków szczypioru
3 szkl. wody
sól, pieprz, papryka słodka, ostra, Vegeta Natur,
Wykonanie:
Zagotować wodę z Vegetą Natur. Dodać do niej płatki oraz kasze. Gotować. Ostudzić. Dodać przyprawy, szczypior. Obtoczyć w bułce tartej, formułować kotlety i smażyć. Smacznego! :)
piątek, 5 lipca 2013
Kanapkowo + panzanella
Dzisiaj pomysły na kanapki. Pierwsze zdjęcie to taki standard dla każdego wegetarianina lub weganina, czyli buła z awokado i solą. Banał, ale najpyszniejszy na świecie. Dodatkowo do tego zrobiłam panzanellę, czyli włoską przystawkę z pomidora, ogórka, cebuli, chleba maczanego w wodzie, dużej ilości oliwy oraz octu winnego. :)
Przepis znalazłam w książce "Mamma mia. Prawdziwa kuchnia włoska" autorstwa Cristiny Bottari. Książka rewelacyjna i wydana w starym stylu.
Na kolację zrobiłam kanapki z sałatą dekoracyjną :) awokado, sosem czosnkowym i kiełkami brokuła. Czyste niebo w gębie. ZIELONO MI!
czwartek, 4 lipca 2013
Things suck
Każdy ma w miesiącu dzień, w którym wszystko wygląda tak jakby miało się zaraz zawalić albo jakby wszystko sprzysięgła się przeciw nam albo jakby żyło się na najnudniejszym z możliwych światów. I właśnie wtedy things suck! :)
Dzisiaj u mnie był takie dzień. Obiad zrobiony, ciasto upieczone, sałatka zrobiona, ale baterii w aparacie brak. Fuck! Jedyne co mi się udało uwiecznić to zdjęcie obiadu. Paczka z Kotany - Pesto z bazylia i pomidorami, makaron tagliatelle, pomidor i ogórek pokrojony na drobno.
Zdjęć i przepisu na kruche ciasto z konfiturą wiśniową nie będzie. Ciasto zostało już zjedzone. :| A właściwie zostało zjedzone zanim wystygło.
Ten rysunek najlepiej odzwierciedla mój dzisiejszy stan, czyli tzw nicmisięniechce! :D
Dzisiaj u mnie był takie dzień. Obiad zrobiony, ciasto upieczone, sałatka zrobiona, ale baterii w aparacie brak. Fuck! Jedyne co mi się udało uwiecznić to zdjęcie obiadu. Paczka z Kotany - Pesto z bazylia i pomidorami, makaron tagliatelle, pomidor i ogórek pokrojony na drobno.
Zdjęć i przepisu na kruche ciasto z konfiturą wiśniową nie będzie. Ciasto zostało już zjedzone. :| A właściwie zostało zjedzone zanim wystygło.
![]() |
| To zdjęcie nie jest moją własnością. Źródło: internet. |
środa, 3 lipca 2013
Govinda - vegetárianský klub
Wreszcie jestem z powrotem. :) Sesja zdana, drugi licencjat zdobyty, wizyta w Czechach odhaczona. Obecnie jestem bezrobotna. Robię kurs prawa jazdy i robię sobie wakacje. Miałam kilka ofert pracy, ale żadna z nich nie była niczym wartościowym. Chociaż nie...były dwie oferty z Pragi, tak, tak, tej czeskiej.
Jednak niestety ze względu na kurs prawa jazdy musiałam zrezygnować. Głupio? Oczywiście, że wiem, że popełniłam błąd. Jednak, gdy słyszysz, że wpłacone 1200 zł mają przepaść od razu stwierdzasz, że jednak nic nie jest aż takie ważne, żeby rezygnować z kursu. :| :/
Ale dość narzekania!!! Od dzisiaj stopniowo będę przeprowadzać relację z mojej wizyty w Pradze, Ujściu nad Łabem, Terezinie, Lidicach, Lom Americe. :) Oczywiście najważniejsze było zwiedzenie stolicy oraz odwiedzenie mojego przyjaciela!!! :) Było rewelacyjnie. Wróciłam szalenie zmęczona, ale było warto.
Dzisiaj przedstawię Govindę, wegetariański bar w Pradze. Był ktoś może? Mieści się na ulicy Na hrazi 216/5. Wybór jedzenia żaden, ale smakowało wyśmienicie. Jest tylko to co rano zaświta w głowie kucharzowi. Mi było dane spróbować gulaszu z cukinią i tofu z ryżem, kaszy manny na słodko z brzoskwiniami, zupy z zielonej soczewicy i sosu pomidorowego z cynamonem. Gratis jest woda stojąca w dzbankach na stole. Pić można, póki się nie skończy. :) Mała porcja kosztuje 97 koron czeskich, a duża 116, bodajże, czyli za około 17-19 zł możecie się najeść jak małe dina! :) Polecam bardzo gorąco.
Wystrój bardzo hinduski z patrzącymi wszędzie na ciebie posążkami Buddy. Trochę to było irytujące, ale to tylko mały szczególik. Oświetlenie, cisza, spokój panujące w środku były ważniejsze.
Szczęście wypisane na twarzy, hę?! :D
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Śniadaniowo
Dzisiaj tylko zdjęcia moich niektórych śniadań z ostatnich dwóch tygodni. Napiszę też, że poszukiwanie pracy to strasznie mozolny proces. Jak są fajni ludzi, to stawka słaba, a jak stawka dobra, to ludzie słabi w swoich charakterach. Pocieszające jest tylko to, że już niedługo Praga!!! I can't wait! :)
Moje espresso i panzanella, czyli włoska sałatka serwowana jako przystawka. Śniadanie jedzone wraz z jedną ze współlokatorek. :)
Sałatka (sałata, kasza kuskus, mozarella, cebula dymka, pomidor), kawa z mlekiem, maca orkiszowa i pasztet "Polsoji".
Guacamole, grzanki plus zielona herbata.
Sałatka (sałata, pomidor, ogórek, oliwki, sos vinegeret), grzanki z serem i ketchupem oraz czereśnie.
niedziela, 26 maja 2013
Pizza Day!
Uwielbiam pizzę, chociaż d**a od niej rośnie ostro! :) Ale co tam...staram się biegać, codziennie robię 100 brzuszków, pizza się mi należy!
Przepis na ciasto jest zaczerpnięty od MATKI WEGANKI i proszę go tam szukać. Na ciasto położyłam cukinię, paprykę, pomidory i fasolę czerwoną. Potem mierzwiony ser, czyli że cieniutkie plastry. :) I dawaj do piekarnika. :) Objedzona jak mops lub w ostateczności mały dino można dalej walczyć z sesją.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



