niedziela, 17 sierpnia 2014

Pasta z awokado i tahini


Ostatnio przechodzę etap w jedzeniu, który polega na dodawaniu do wszystkich past tahini. Mam już kilka przepisów, które czekają w kolejce do publikacji na blogu. Tylko...kurczaki...zdjęcia muszę zrobić lepsze. 

Pasta z awokado i tahini

Składniki
1 dojrzałe awokado
1 łyżka tahini
1 łyżka soku z cytryny
sól, oliwa
Wykonanie
Obieramy awokado, rozgniatamy widelcem lub miksujemy. Dodajemy resztę składników i mieszamy. Przekładamy do miski i polewamy oliwą. 

Polecam zjeść je szybko, bo w lodówce awokado czarnieje i pasta nie wygląda apetycznie.

Miłej niedzieli!

Klaudia 


sobota, 16 sierpnia 2014

Domowa kawiarenka



W domu posprzątane, aż błyszczy, więc można ulec błogiemu lenistwu. Idealne do tego jest kawa i ciasto. 
W moim wypadku największą przyjemność picia daje cafe latte macchiato. :) 



Ciasto to biszkopt pieczony na kwadratowej blaszce, krem z mascarpone i nektarynki.

Krem z mascarpone

Składniki
500 g serka mascarpone
250 ml śmietany 30%
3 łyżki cukru pudru
Wykonanie
Ubić śmietanę na wolnych obrotach. Jest mniejsze prawdopodobieństwo zrobienia masła. ;) Następnie dodać powoli mascarpone i cukier puder. Zmiksować wszystko razem. Nakładać na biszkopt. 
Krem ten jest idealny także do cupcakes. Można dodać tylko odpowiedni barwnik i uzyskać wszystkie kolory tęczy.


Kawa latte macchiato frape

Składniki
1 filiżanka espresso
2 gałki lodów waniliowych
4 kostki lodu
ok. 200 ml mleka
1 łyżeczka kakao
Wykonanie
Do szklanki wsypać kostki lodu, gałki lodów waniliowych oraz zimne mleko. Następnie wlać espresso. Przyozdobić sypkim kakao. Dwie piękne warstwy w szklance dają efekt jak z najlepszej kawiarni. ;)

A jutro rano przepis na awokado z tahini. Można by rzec taki hummus z awokado.

Miłego i smacznego dnia!

Klaudia

czwartek, 14 sierpnia 2014

Tagliatelle z cukinii


Wybór między wymarzoną, ale słabo płatną pracą, a nudną, ale lepiej płatną pracą, był stresujący i trudny. Człowiek musi postawić sobie priorytety i zdecydować, w którą stronę chce się rozwijać. Cholera, jestem idealistką i wybrałam marzenia. Zobaczymy w następnym tygodniu z jakim skutkiem. Trzymajcie kciuki za sukces!

Dzisiaj tagliatelle z cukinii, czyli tzw wegetariański banał. Wystarczy mieć odpowiedni nóż i cukinię. W moim wypadku również lekko rozgrzaną patelnię z odrobina oleju lub wody. Nie lubię cukinii na surowo. ;)

Cukinię obieramy specjalnym nożem do ziemniaków. Wycinamy długie nitki, które solimy i delikatnie podgrzewamy na patelni.

Ja podałam z smażonymi patisonami i cukinią z suszonymi ziołami.

Miłego i smacznego dnia!

Klaudia



środa, 13 sierpnia 2014

Bezsernikowa tarta na zimno


Zrobiłam! Zdrowe ciasto, zupełnie inne niż wszystkie, które do tej pory jadłam. Smak? Cudowny! Delikatny, mocno waniliowy krem i kakaowe, chrupiące ciasto. Cud, miód...nieskromnie pisząc. ;)

Byłoby perfekcyjne, gdyby nie fakt, że mój blender nie zmiksował dokładnie kaszy jaglanej i czuć delikatnie małe ziarenka. 

Bezsernikowa tarta na zimno

Składniki
krem:
3/4 szkl. kaszy jaglanej
3 szkl. mleka
1/2 op. cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
1/3 szkl. cukru białego lub trzcinowego
ciasto:
3 op. herbatników
1/2 kostki masła
4 łyżki mleka
3 łyżki kakao
2 łyżki cukru

Wykonanie:
Krem: Kaszę z mlekiem, cukrem waniliowym i cukrem białym ugotować. Po wystygnięciu zblendować na gładką masę.
Ciasto: Herbatniki pokruszyć. Masło rozpuścić. Połączyć ciastka, masło, kakao i cukier. Do masy dodać mleko wg upodobań. Masa ma być zwarta (4 łyżki mleka powinny wystarczyć). Zblendować całość, jednak zostawiając grubsze kawałki herbatników, żeby ciasto było chrupiące.
Wyłożyć formę od tarty ciastem. Na to położyć krem. Ozdobić owocami. Mogą być nektarynki, jagody, maliny, co tylko głowa zapragnie.

Zdjęcie robione wczoraj, zaraz po wykonaniu. Światło było słabe. Zdjęcia w lepszej jakości zamieszczę koło godz. 15. ;)

Miłego i smacznego dnia!

Klaudia

wtorek, 12 sierpnia 2014

Obiad na szybko


Dzisiaj odbyłam kolejną już rozmowę kwalifikacyjną. Szukanie pracy to strasznie czasochłonne zajęcie. Niech tylko ktoś mi powie, że bezrobotny ma mnóstwo czasu! ;)
Dlatego też nie mając czasu na gotowanie (mój pomysł na bezsernik na zimno musi poczekać na jutro), robię sałatkę i smażę tofu. Ostatnia kostka z akcji biedronkowej zjedzona. Tyle tofucznic, serków i farszów było, aż łza się w oku kręci.

Przepis na szybki obiad jest następujący. Kroisz tofu, zalewasz oliwą, dodajesz suszone zioła i czekasz 10 minut. W tym czasie moczysz chleb, kroisz cebule, pomidory, ogórki. Mieszasz i dodajesz sól, pieprz oraz ocet winny. Sałatka gotowa. Następnie smażysz tofu i w 15 minut masz obiad! Tadam :)

Miłego dnia!

Klaudia



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Faszerowany patison i papryka



Choroba spowodowała u mnie totalnie obniżenie apetytu i chęci do gotowania. Dopiero wczoraj pierwszy raz od miesiąca biegałam i dzisiaj w końcu coś ugotowałam. Chyba wracam do formy, bo już przychodzą mi do głowy fajne pomysły na np humus z dyni czy bezsernik na zimno. Tylko potrzebuję czasu i mniej stresu związanego z szukaniem pracy. ;)

Faszerowany patison i papryka

Składniki
1 patison
2 papryki
2 pomidory
1,5 kostki tofu
1 mała cebula, 1 ząbek czosnku
natka pietruszki
oliwa, sól, pieprz, papryka słodka, ostra

Wykonanie
Wydrążyć patisona, z papryk wyjąć nasiona. Posolić. Pomidora sparzyć i pokroić w kostkę. Tofu rozdrobnić. Cebulę i czosnek posiekać i podsmażyć. Połączyć pomidory, tofu, posiekaną natkę pietruszki, cebulę i czosnek. Przyprawić do smaku. Napełniać patisona i papryki farszem.
Piec ok. 40 min. w 180 st C. W połowie pieczenia dolać do blaszki wody. Warzywa szybciej zmiękną.

Miłego dnia!

Klaudia





Mój przepis bierze udział w akcji FASZERUJEMY 2014

 Faszerujemy 2014!

sobota, 2 sierpnia 2014

Ospa

fasolka szparagowa z olejem lnianym


Ostatni tydzień to leżenie w łóżku, drapanie się, walka z gorączką i oglądanie filmów. Tak, tak, ospa przypomniała sobie o mnie, niestety.

W poniedziałek nagotowałam sobie gar zupy z soczewicy z papryką, cukinią i kukurydzą. Kolor beznadziejny, ale smak rekompensuje wszystko. Wczoraj skończyłam ją jeść. 5 dni. Mój prywatny rekord.

Na śniadania jadłam kanapki, kolacje to gotowane lub surowe warzywa i owoce.

Już się nie mogę doczekać kiedy będę mogła wyjść z domu. Kiedy nie będę w końcu jak wielki zarazek. Jeszcze tydzień wytrzymam. Jakoś.


drukuj